Chomiczki

Pochodzenie słowa "chomiczki" jest łatwe do odgadnięcia. Wystarczy przeczytać moje nazwisko. Już od najmłodszych lat zwracano się do mnie "chomik" lub "chomiczek". Tego ostatniego określenia używali koledzy i przyjaciele, uważając że idealnie pasuje do mojej "mikrej" postury.

Pasją, której oddaję się od kilkunastu lat jest poszukiwanie - w dostępnych źródłach - mało znanych wydarzeń, które miały miejsce na Pomorzu. W tym miejscu chciałbym je publikować. Krótkie historyjki, które, jak sądzę, przedstawię w sposób lekki, łatwy i przyjemny, będą dotyczyły zarówno przeszłości jak i teraźniejszości. Będzie tak jak w życiu. Czasami wesoło, czasami smutno.

Poszczególne teksty pogrupowałem w dobranych terytorialnie " szufladkach" w taki sposób, żeby każdy chomiczek został przypiany do miejsca, którego dotyczy.

Chrupiące Bułeczki

Polscy żołnierze pojawili się na Westerplatte w styczniu 1926 r. Załoga mogła liczyć maksymalnie 88 osób- w tym 2 oficerów. Dozorowany teren otoczony był dwumetrowym, ceglanym murem i obejmował 60 hektarową powierzchnię. Ponieważ warunki, w jakich pełnili służbę wartowniczą były bardzo ciężkie ( brak codziennych kontaktów ze światem zewnętrznym, stałe zagrożenie ze strony gdańskich Niemców, ograniczone możliwości korzystania z urlopów i przepustek), czas pobytu poszczególnych kontyngentów w Wojskowej Składnicy Tranzytowej w Wolnym Mieście Gdańsku był stosunkowo krótki i wynosił zaledwie pół roku. Wymiany załogi odbywały się 1kwietnia i 1 października. Polskie dowództwo starało się uatrakcyjnić żołnierską służbę, więc szczególnie dbano o jakość codziennych posiłków. Wszystkie produkty spożywcze kupowano w Polsce gdzie ceny żywności, nawet po doliczeniu kosztów transportu były niższe niż w W.M.G. Wyjątek stanowiło pieczywo. Aż do ostatnich dni sierpnia 1939 r. polski piekarz Paweł Pettke, codziennie, własnym transportem samochodowym dostarczał wypieki ze swojej piekarni, mieszczącej się przy ul. Kartuskiej 68 ( róg Ciasnej). W pamięci naszych żołnierzy ( piszą o tym w swoich książkach),wyśmienity smak chrupiących bułeczek przywożonych codziennie przez Pana Pawła, pozostał na zawsze.