Chomiczki

Pochodzenie słowa "chomiczki" jest łatwe do odgadnięcia. Wystarczy przeczytać moje nazwisko. Już od najmłodszych lat zwracano się do mnie "chomik" lub "chomiczek". Tego ostatniego określenia używali koledzy i przyjaciele, uważając że idealnie pasuje do mojej "mikrej" postury.

Pasją, której oddaję się od kilkunastu lat jest poszukiwanie - w dostępnych źródłach - mało znanych wydarzeń, które miały miejsce na Pomorzu. W tym miejscu chciałbym je publikować. Krótkie historyjki, które, jak sądzę, przedstawię w sposób lekki, łatwy i przyjemny, będą dotyczyły zarówno przeszłości jak i teraźniejszości. Będzie tak jak w życiu. Czasami wesoło, czasami smutno.

Poszczególne teksty pogrupowałem w dobranych terytorialnie " szufladkach" w taki sposób, żeby każdy chomiczek został przypiany do miejsca, którego dotyczy.

Jedwabna Nić

Kiedy w II połowie XVI wieku książę Alba, w imieniu arcychrześcijańskiego króla Hiszpanii - Filipa II - rozpoczął przywracać katolicyzm w ogarniętych protestantyzmem Niderlandach, wielu mieszkańców tej krainy postanowiło opuścić swoją ojczyznę. Na liście europejskich miast, gdzie przyjęto ich z otwartymi ramionami, znalazł się również Gdańsk. Wśród uciekinierów reprezentujących najróżniejszy status majątkowy i zawodowy, sporą grupę stanowili rzemieślnicy. W tym gronie znaleźli się również rękodzielnicy, którzy reprezentowali specjalności nieznane dotąd w naszym mieście. Szczególnie cennym nabytkiem okazali się fachowcy, posiadający umiejętność produkcji aksamitu. Emigrując do Gdańska, przywozili ze sobą zapasy podstawowego surowca (włókna otrzymywanego z oprzędu - kokonu - jedwabnika morwowego) oraz nowy, udoskonalony model warsztatu tkackiego. Jedwabną nić najpierw poddawano farbowaniu a następnie przekazywano tkaczom, którzy mieli do wykonania najtrudniejszą pracę. Od nich zależało czy powstały materiał będzie miał charakterystyczną dla aksamitu włochatą, puszystą i zarazem miękką powierzchnię. Po utkaniu sukna, każdy postaw materiału poddawano długim i skomplikowanym procesom polegającym na: parzeniu w gorącej wodzie, szczotkowaniu, gumowaniu lewej strony oraz strzyżeniu okrywy do wysokości 3mm Ta kosztowna tkanina (100 razy droższa niż płótno), poszukiwana była zarówno na królewskim dworze, zamożną szlachtę jak i bogaty patrycjat wielkich miast. Jej produkcja wymagała sporych nakładów finansowych, ale za to przynosiła producentom krociowe zyski (aksamitnicy należeli do najbardziej zamożnych obywateli Gdańska). Ponieważ kolejne etapy produkcji wymagały nieskrępowanego dostępu do bieżącej wody, jedwabnicy osiedlali się w pobliżu Motławy lub Kanału Raduni a szczególnie ulubionym miejscem, gdzie lokowali swoje warsztaty, były okolice Szpitala św. Jakuba na Starym Mieście.