Chomiczki

Pochodzenie słowa "chomiczki" jest łatwe do odgadnięcia. Wystarczy przeczytać moje nazwisko. Już od najmłodszych lat zwracano się do mnie "chomik" lub "chomiczek". Tego ostatniego określenia używali koledzy i przyjaciele, uważając że idealnie pasuje do mojej "mikrej" postury.

Pasją, której oddaję się od kilkunastu lat jest poszukiwanie - w dostępnych źródłach - mało znanych wydarzeń, które miały miejsce na Pomorzu. W tym miejscu chciałbym je publikować. Krótkie historyjki, które, jak sądzę, przedstawię w sposób lekki, łatwy i przyjemny, będą dotyczyły zarówno przeszłości jak i teraźniejszości. Będzie tak jak w życiu. Czasami wesoło, czasami smutno.

Poszczególne teksty pogrupowałem w dobranych terytorialnie " szufladkach" w taki sposób, żeby każdy chomiczek został przypiany do miejsca, którego dotyczy.

Kaszuba z Przodkowa

Pod koniec I Wojny Światowej Paweł Pettke z Przodkowa sprzedał majątek odziedziczony po rodzicach i przeniósł się do miasta. W podgdańskich Pieckach, zachęcony korzystną ceną jak i życzliwym sąsiedztwem, kupił niewielkie gospodarstwo rolne wraz z budynkiem mieszkalnym. Ponieważ tuż obok osiedlili się jego ziomkowie z Kaszub, rodziny Grzonkowskich i Łukaszewskich, więc nie czył się samotny. Oprócz uprawy roli i hodowli zwierząt, pan Paweł zajmuje się także transportem towarów wykorzystując własny zaprzęg konny. Pod koniec lat 20, zgromadzone oszczędności przeznacza na zakup piekarni mieszczącej się przy ul. Kartuskiej 68 (róg Ciasnej). Dbając o dobrą jakość produkowanych wyrobów szybko zdobył stałych klientów. Wśród odbiorców dominują polskie firmy handlowe. Kontrahentem zamawiającym największe ilości pieczywa i galanterii cukierniczej był Franciszek Szmelter, dzierżawca dworcowych barów i restauracji. Inną polską placówką, która otrzymywała chleb z siedleckiej piekarni była Wojskowa Składnica Tranzytowa na Westerplatte.

Nieprawdopodobny zbieg okoliczności sprawił, że pan Paweł  miał sobowtóra o tym samym imieniu i nazwisku. Drugi Paweł Pettke, dla odmiany pochodzący z kaszubskiego Pomieczyna, latem 1937 roku przeprowadził się do Oliwy, gdzie kupił dużą czynszową kamienicę zlokalizowaną przy Starym Rynku 8. Był to okazyjny nabytek, gdyż poprzedni właściciel zmuszony został do opuszczenia Wolnego Miasta i emigracji do Palestyny. Drugi pan Paweł, również polski patriota, nieodpłatnie udostępnia część pomieszczeń w swojej kamienicy polskim organizacjom. Nowe siedziby znajdują tutaj harcerze z VIII Drużyny im. Romualda Traugutta oraz dzielnicowy zarząd Gminy Polskiej Związku Polaków. Kamienica ta udekorowana codziennie polskim godłem i portretami przedwojennych przywódców - prezydenta Ignacego Mościckiego i premiera Rydza-Śmigłego - słusznie była nazywana Domem Polskim, o czym informuje stosowna tablica pamiątkowa.