Chomiczki

Pochodzenie słowa "chomiczki" jest łatwe do odgadnięcia. Wystarczy przeczytać moje nazwisko. Już od najmłodszych lat zwracano się do mnie "chomik" lub "chomiczek". Tego ostatniego określenia używali koledzy i przyjaciele, uważając że idealnie pasuje do mojej "mikrej" postury.

Pasją, której oddaję się od kilkunastu lat jest poszukiwanie - w dostępnych źródłach - mało znanych wydarzeń, które miały miejsce na Pomorzu. W tym miejscu chciałbym je publikować. Krótkie historyjki, które, jak sądzę, przedstawię w sposób lekki, łatwy i przyjemny, będą dotyczyły zarówno przeszłości jak i teraźniejszości. Będzie tak jak w życiu. Czasami wesoło, czasami smutno.

Poszczególne teksty pogrupowałem w dobranych terytorialnie " szufladkach" w taki sposób, żeby każdy chomiczek został przypiany do miejsca, którego dotyczy.

Kochanka Gubernatora

20 lutego 1808 roku, z okazji przyjazdu do Gdańska małżonki generała Jana Rappa, władze miasta przygotowały wspaniały bal, który niestety zakończył się skandalem małżeńskim. Trojga imion, Barbara Rozalia Józefina, dowiedziała się wówczas (życzliwi zawsze się znajdą), że mąż ma kochankę. Upokorzona w swojej kobiecej dumie, natychmiast opuściła raut i wróciła do Paryża, gdzie w ekspresowym tempie przeprowadziła rozwód. Natomiast w Gdańsku idylla kochanków trwała nadal. Hrabina Julia Böttcher, córka znanego kupca, właściciela dużej firmy "Böttcher et Lesse", nie opuszczała swojego francuskiego kochanka nawet na chwilę, mieszkając w jego prywatnej rezydencji mieszczącej się w dawnym dworku Schellego w Młyniskach. Romans trwał do końca pobytu gubernatora w Gdańsku, a owocem tego związku była dwójka dzieci - Hans i Adela. W 1814 Jan Rapp dostał się do rosyjskiej niewoli i po półrocznym pobycie w Kijowie wrócił do Francji. Do Gdańska już nigdy nie zawitał, gdyż Julia w międzyczasie wyszła za mąż, a dzieci zostały zaadoptowane przez dalszą rodzinę ich matki.