Chomiczki

Pochodzenie słowa "chomiczki" jest łatwe do odgadnięcia. Wystarczy przeczytać moje nazwisko. Już od najmłodszych lat zwracano się do mnie "chomik" lub "chomiczek". Tego ostatniego określenia używali koledzy i przyjaciele, uważając że idealnie pasuje do mojej "mikrej" postury.

Pasją, której oddaję się od kilkunastu lat jest poszukiwanie - w dostępnych źródłach - mało znanych wydarzeń, które miały miejsce na Pomorzu. W tym miejscu chciałbym je publikować. Krótkie historyjki, które, jak sądzę, przedstawię w sposób lekki, łatwy i przyjemny, będą dotyczyły zarówno przeszłości jak i teraźniejszości. Będzie tak jak w życiu. Czasami wesoło, czasami smutno.

Poszczególne teksty pogrupowałem w dobranych terytorialnie " szufladkach" w taki sposób, żeby każdy chomiczek został przypiany do miejsca, którego dotyczy.

Królewski Wodowskaz

Od początku funkcjonowania gdańskiego portu, zarówno dowóz jak i wywóz towarów, opierał się przede wszystkim na spławie wiślanym, jako wygodnym, bezpiecznym i tanim szlaku komunikacyjnym. Kilkanaście tysięcy różnej wielkości rzecznych statków (dubasy, szkuty, komięgi, byki, lichtany oraz zwykłe tratwy) żeglujących corocznie po Dolnej Wiśle, potrzebowało tylko jednego - odpowiednio wysokiego poziomu wody w łożysku rzeki. Kluczem do uzyskania takiego stanu był podział wiślanego nurtu w węźle hydrograficznym - Mątowski Cypel. Jednakże ukształtowanie korzystnego dla gdańszczan przepływu w Wiśle Gdańskiej, powodowało natychmiastowy spadek poziomu wody w Nogacie, co nie podobało się elblążanom. Wprawdzie próby rozwiązania tego wielowiekowego sporu podejmowali polscy monarchowie - Zygmunt Stary w 1506, oraz Zygmunt August w 1554 roku, ale nie były one skuteczne, gdyż królewskie rozstrzygnięcia faworyzowały raz jedną, raz drugą stronę, a przyczyna sporu istniała nadal. Również niezliczone komisje sejmowe powoływane przez Rzeczpospolitą do załatwienia tego problemu, nie potrafiły wypracować kompromisowego rozwiązania. Dopiero dekret o podziale wiślanych wód w Białej Górze, wydany przez króla Zygmunta III w 1613 roku zakończył wieloletni spór pomiędzy Gdańskiem a Elblągiem. Królewskie postanowienie mówiło o tym, że 2/3 wód popłynie Wisłą Podzieloną (Gdańską) do nadmotławskiego portu, zaś 1/3 zasili nurt Nogatu. Przez następne kilkanaście lat trwały skomplikowane i kosztowne prace hydrotechniczne, polegające na wznoszeniu budowli rozdzielających i kierujących nurt Wisły w pożądaną stronę. Kierownice te, składały się z wielu dziesięciometrowych dębowych pali, wbitych - jeden obok drugiego - w dno rzeki. Zwieńczenie inżynierskich robót nastąpiło 15 sierpnia 1642 roku, kiedy na "wieczną rzeczy pamiątkę" umieszczono w środku wiślanego łożyska potężny, drewniany słup o średnicy nieomal jednego metra. Nazwano go "Wodowskazem Królewskim", gdyż fragment wystający ponad lustro wody, zdobiła rzeźba z królewską podobizną. Ustanowiony wówczas podział wiślanych wód okazał się optymalnym rozwiązaniem i był przestrzegany przez obie zwaśnione strony przez 300 lat, do roku 1914, kiedy ostatecznie odcięto wody Nogatu od nurtu Wisły.