Chomiczki

Pochodzenie słowa "chomiczki" jest łatwe do odgadnięcia. Wystarczy przeczytać moje nazwisko. Już od najmłodszych lat zwracano się do mnie "chomik" lub "chomiczek". Tego ostatniego określenia używali koledzy i przyjaciele, uważając że idealnie pasuje do mojej "mikrej" postury.

Pasją, której oddaję się od kilkunastu lat jest poszukiwanie - w dostępnych źródłach - mało znanych wydarzeń, które miały miejsce na Pomorzu. W tym miejscu chciałbym je publikować. Krótkie historyjki, które, jak sądzę, przedstawię w sposób lekki, łatwy i przyjemny, będą dotyczyły zarówno przeszłości jak i teraźniejszości. Będzie tak jak w życiu. Czasami wesoło, czasami smutno.

Poszczególne teksty pogrupowałem w dobranych terytorialnie " szufladkach" w taki sposób, żeby każdy chomiczek został przypiany do miejsca, którego dotyczy.

Mały Amsterdam

Zrealizowana w latach 1622 -1636 budowa nowożytnych fortyfikacji Gdańska spowodowała znaczne powiększenie terytorium miasta, chronionego przez nowe obwałowania. Zakrojony na szeroką skalę, półkolisty przebieg bastionowego frontu sprawił, że największe nabytki pozyskano na południe i wschód od centrum miasta. Niestety w ogromnej większości były to tereny podmokłe, położone zaledwie jeden metr ponad poziom morza, więc doprowadzenie ich do stanu umożliwiającego zasiedlenie, wymagało ogromnych nakładów. Trudno, więc się specjalnie dziwić, że dyskusje, w jaki sposób zurbanizować Dolne Miasto trwały dobrych kilka lat. Wreszcie w 1650 roku wybrano projekt ówczesnego geodety miejskiego George΄a Telliera (Telliora), absolwenta Uniwersytetu w Lejdzie, gdzie na powstałym w 1600 roku fakultecie zdobył specjalistyczną wiedzę potrzebną do budowy miast na terenach nizinnych. Ten francuski protestant ( hugenot), pochodzący z rodziny od stuleci zajmującej się wojaczką, postanowił oprzeć plan nowej dzielnicy Gdańska na idei zastosowanej przy rozbudowie Amsterdamu, jaka miała miejsce kilkadziesiąt lat wcześniej. Tellier projektując nowe ciągi komunikacyjne Dolnego Miasta częściowo odstąpił od modelu prostokątnego (podobnego do szachownicy), a w większym zakresie zastosował konstrukcję zbliżoną do wachlarza. Dzięki temu obrysy poszczególnych parcel i kształty ulic bardziej pasowały do kolistego przebiegu wałów obronnych. Innym rozwiązaniem – zastosowanym w Gdańsku po raz pierwszy na taką skalę - było powierzenie głównej funkcji komunikacyjnej arteriom wodnym, po których swobodnie mogły pływać niewielkie statki rzeczne. Dostarczały one na gdański rynek głównie płody rolne wyprodukowane na Żuławach. Przewidziano dla nich nawet niewielką przystań, zlokalizowaną w obrębie obecnego skrzyżowania ulicy Łąkowej i Dolnej.
Wspomniane wyżej arterie- poprowadzone również promieniście- pełniły dodatkowo rolę kanałów melioracyjnych, odprowadzających nadmiar wody poprzez kanał zbiorczy i tzw. Małą Śluzę do Nowej Motławy. Ponieważ nie można było zapewnić naturalnego (grawitacyjnego) spływu wody, więc wymuszony jej obieg zapewniała pompa wietrzna, czyli wiatrak.. Natomiast rozmieszczone po obu brzegach kanałów wąskie i krótkie uliczki pełniły w tym przypadku wyłącznie drugorzędną rolę, a swobodną komunikację drogową zapewniały liczne drewniane mostki spinające brzegi kanałów.
Właśnie taki sposób ukształtowania Dolnego Miasta w drugiej połowie XVII wieku, który ewidentnie nawiązywał do niderlandzkich wzorów spowodował, że gdańszczanie nową dzielnicę swojego miasta nazywali potocznie i trochę na wyrost - Małym Amsterdamem.