Chomiczki

Pochodzenie słowa "chomiczki" jest łatwe do odgadnięcia. Wystarczy przeczytać moje nazwisko. Już od najmłodszych lat zwracano się do mnie "chomik" lub "chomiczek". Tego ostatniego określenia używali koledzy i przyjaciele, uważając że idealnie pasuje do mojej "mikrej" postury.

Pasją, której oddaję się od kilkunastu lat jest poszukiwanie - w dostępnych źródłach - mało znanych wydarzeń, które miały miejsce na Pomorzu. W tym miejscu chciałbym je publikować. Krótkie historyjki, które, jak sądzę, przedstawię w sposób lekki, łatwy i przyjemny, będą dotyczyły zarówno przeszłości jak i teraźniejszości. Będzie tak jak w życiu. Czasami wesoło, czasami smutno.

Poszczególne teksty pogrupowałem w dobranych terytorialnie " szufladkach" w taki sposób, żeby każdy chomiczek został przypiany do miejsca, którego dotyczy.

Spichrzowa Kolej

Doprowadzenie w 1852 roku kolei żelaznej do Gdańska było "kamieniem milowym" w dziejach nadmotławskiego grodu, gdyż właśnie ta instytucja miała ogromny wpływ na dalszy rozwój naszego miasta. Przedsięwzięcie to rodziło się w bólach. Największą przeszkodą był opór dowództwa gdańskiego garnizonu, które niechętnie godziło się na uszczuplenie swoich militarnych uprawnień. Wreszcie po długich i żmudnych pertraktacjach, wojskowi w końcu ustąpili i zaakceptowali częściową rozbiórkę obiektów fortecznych. Dzięki temu, po splantowaniu ziemnego wału, tworzącego prawe czoło Bastionu Żubr, można było zbudować pierwszy w historii Gdańska dworzec kolejowy. Początkowo obsługiwał on wyłącznie ruch pasażerski, zapewniając lokalne połączenie z Tczewem. Natomiast wagony towarowe pojawiły się przy ulicy Toruńskiej dopiero w 1884 roku, kiedy Korporacja Kupców Gdańskich sfinansowała ze swoich środków budowę nowej linii kolejowej,obejmującej swym zasięgiem całą Wyspę Spichrzów. W skład powstałej wówczas infrastruktury wchodziły: główny tor biegnący narysem ulicy Chmielnej, oraz odgałęzienia boczne obsługujące trakty poprzeczne. Z uwagi na niewielką szerokość spichrzowych uliczek, zastosowano jedyne z możliwych rozwiązań, polegające na tym, że zmianę kierunku jazdy wagonu uzyskiwano za pomocą obrotnicy umocowanej na stałe w nawierzchni jezdni. Sześć takich obrotnic rozmieszczonych w newralgicznych punktach Wyspy, umożliwiało dotarcie wagonów kolejowych do większości spichlerzy. Dopełnieniem obrazu "spichrzowej kolei" był duży węzeł rozrządowy - wyposażony w bocznice, rampy, magazyny i niewielkie warsztaty naprawcze, zlokalizowany w narożniku ulic: Chmielnej i Jaglanej. W tym miejscu odbywała się nietypowa wymiana trakcji pociągowej, gdyż z powodu surowych przepisów przeciwpożarowych, sypiące iskrami parowozy musiały ustąpić miejsca zaprzęgom końskim. Systen ten obowiązywał na Wyspie Spichrzów do 1945 roku. Każdorazowy przejazd zestawu ciągnionego przez konie, anonsowany był przez maszynistę ręcznym dzwonkiem po to, aby ostrzec pozostałych uczestników ruchu drogowego i zapewnić sobie bezpieczny wjazd na teren Wyspy. Wszystkie sprawy logistyczne i administracyjne dotyczące "spichrzowej kolei" załatwiano w kompleksie obiektów zbudowanych na początku XX wieku w obrębie węzła rozrządowego, którego niektóre budynki zachowały się do dzisiaj.