Chomiczki

Pochodzenie słowa "chomiczki" jest łatwe do odgadnięcia. Wystarczy przeczytać moje nazwisko. Już od najmłodszych lat zwracano się do mnie "chomik" lub "chomiczek". Tego ostatniego określenia używali koledzy i przyjaciele, uważając że idealnie pasuje do mojej "mikrej" postury.

Pasją, której oddaję się od kilkunastu lat jest poszukiwanie - w dostępnych źródłach - mało znanych wydarzeń, które miały miejsce na Pomorzu. W tym miejscu chciałbym je publikować. Krótkie historyjki, które, jak sądzę, przedstawię w sposób lekki, łatwy i przyjemny, będą dotyczyły zarówno przeszłości jak i teraźniejszości. Będzie tak jak w życiu. Czasami wesoło, czasami smutno.

Poszczególne teksty pogrupowałem w dobranych terytorialnie " szufladkach" w taki sposób, żeby każdy chomiczek został przypiany do miejsca, którego dotyczy.

Topnia Srebra

Klęska Krzyżaków pod Grunwaldem oprócz wymiaru wojskowego miała także aspekt ekonomiczny, gdyż ich zasoby finansowe - wskutek ogromnych wydatków militarnych oraz zrujnowania kraju działaniami wojennymi - były na wyczerpaniu. Niewiele pomogło uchwalenie nadzwyczajnych podatków w 1411 roku, gdyż większość pozyskanych w ten sposób środków wydano na wykup jeńców oraz spłatę zobowiązań wobec Królestwa Polskiego. Wobec pogłębiających się pustek w skarbie, Zakon Krzyżacki posunął się do niespotykanej dotąd deprecjacji monety pruskiej obniżając jej wartość prawie o połowę. Jednocześnie, chcąc zapewnić sobie odpowiednią ilość kruszców, wprowadził na terenie całego Państwa Zakonnego ścisłą reglamentację srebra i złota, pozwalając na istnienie cechu złotników w zaledwie sześciu miastach: Chełmnie, Toruniu, Elblągu, Braniewie, Królewcu i oczywiście w Gdańsku. Rada naszego miasta, naciskana przez gdańskiego komtura, wprowadziła w 1418 roku nowy statut dla tej korporacji, nakazujący skupienie wszystkich złotniczych warsztatów w jednym punkcie miasta, usytuowanie każdego z nich frontem do ulicy oraz przeprowadzanie przetopu szlachetnych kruszców w obecności krzyżackiego urzędnika. Chcąc jeszcze bardziej zaostrzyć kontrolę obrotu kruszcami, Krzyżacy kilkanaście lat później (w 1430 roku) zbudowali na Starym Mieście, przy Nowej Grobli (obecnie Łagiewniki), dużą topnię metali szlachetnych, nakładając na wszystkich członków korporacji obowiązek obróbki surowca wyłącznie w tym miejscu. Co może dziwić, ale wszystkie te ograniczenia obowiązywały również w czasach polskich. Jedynymi zmianami, jakie wprowadzono po 1454 roku to: obowiązek sygnowania każdego wyrobu herbem Gdańska oraz przeniesienie wspólnej dla wszystkich złotników topni srebra poza miejskie fortyfikacje. Dzięki Kronice Beyera wiemy, że nastąpiło to na przełomie XIV i XV wieku oraz, że posadowiono ją nad Kanałem Raduni, w pobliżu miejsca, gdzie wpadał do niego Potok Siedlecki. Siberhütte (Huta Srebra) składała się z kilku parterowych budynków, w których możliwa była produkcja  wyrobów złotniczych w następujących technikach: odlewania, trybowania, grawerowania, cyzelowania i pozłacania. Potrzebną energię do wykonania wszystkich niezbędnych czynności uzyskiwano za pomocą młyńskiego koła, napędzanego wodami Kanału Raduni. Ponieważ ostatnia wzmianka o "srebrnej topni" pochodzi z 1805 roku, należy sądzić, że obiekt ten został rozebrany kilka lat później.