Markowe Impresje

Najmłodszym "dzieckiem" mojej strony internetowej jest zakładka zatytułowana "Markowe Impresje". Tytuł został wybrany nieprzypadkowo, gdyż w tym miejscu będę przedstawiał krajoznawcze atrakcje nie tylko Trójmiasta, ale całego województwa pomorskiego, w sposób nietypowy, daleki od przewodnikowej poprawności. Zarówno teksty jak i fotografie będą oddawać nastrój chwili, przelotne wrażenia czy też subiektywne odczucia autora a dobór tematów odzwierciedli moje aktualne zainteresowania. Nie należy spodziewać się zbyt wielu "przewodnickich seriali", gdzie poszczególne tematy są uporządkowane i kontynuowane, ponieważ moja fantazja oraz ciekawość świata skutkuje tym, że biorę aparat cyfrowy do ręki i... ruszam gdzie mnie oczy poniosą.

Młyn Doręgowskiego

Tegoroczna (2007/8) bezśnieżna zima, z aurą przypominającą bardziej późną jesień lub wczesną wiosnę, uniemożliwiła mi zrealizowanie kilku "mroźnych" fotoreportaży. Chcąc jednak wprowadzić trochę "zimowych klimatów" na swoją stronę, wybrałem z własnych zbiorów kilkanaście zdjęć idealnie nadających się do tego celu. Ponieważ większość z nich przedstawia jeden z oliwskich młynów, dlatego ta "markowa impresja" poświęcona będzie dziejom kompleksu hydrotechnicznego, który w literaturze określany jest jako - Młyn IV. Obiekt ten, czyli dawna kuźnica żelaza i miedzi, powstał w 1591 roku, kiedy to ówczesny oliwski wójt Jan Doręgowski postanowił założyć rodzinne siedlisko.

Na terenach klasztornych leżących pomiędzy Oliwą a Jelitkowem - nazywanych wówczas Konradshammer - zbudował okazały dwór - a na przepływającym w pobliżu Potoku Oliwskim, uruchomił młyn wodny. Większość autorów trójmiejskich przewodników wprawdzie zauważa tę postać ale eksponuje późniejszego posesora - Gottfrieda Günthera, nazywając cały kompleks - "Günthershof". Spróbuję naprawić ten błąd i przedstawić sylwetkę Jana Doręgowskiego. Pochodził z niemieckiej rodziny, która chcąc poprawić swój byt, przybyła na Pomorze w I połowie XV wieku. Nazywali się von Gleisen (nazwa rodowej wioski w Brandenburgi) i pieczętowali się herbem, na którego czerwonej tarczy widniały dwie myśliwskie trąbki.

Od nazwy pierwszej nabytej posiadłości położonej niedaleko Chojnic, przyjęli polskie nazwisko - Doręgowscy, a poprzez związki małżeńskie weszli w koligacje rodzinne z wieloma znanymi familiami Prus Królewskich. Ponieważ wujem pana Jana był Kasper Geschkau a kuzynem Dawid Konarski (opaci oliwskiego klasztoru), więc awans młodego człowieka - dzięki ich protekcji - staje się zrozumiały.Złośliwcy, których również w przeszłości nie brakowało, nazywali taki sposób zdobycia intratnych stanowisk - nepotyzmem.

Do naszych czasów z dawnego kompleksu przetrwał szachulcowy budynek młyna, z bogatym rysunkiem rygli i zastrzałów oraz okazały staw z upustem, położony pomiędzy ulicami: Pomorską i Kupały. Wszystkich, których zaciekawił powyższy tekst zachęcam do wybrania się na krótki spacer tym bardziej, że niedawno pojawił się tam nowy obiekt, o którym opowiedziałem w tekście:

Referencja: 
Młyn Doręgowskiego
Młyn Doręgowskiego
Młyn Doręgowskiego
Młyn Doręgowskiego
Młyn Doręgowskiego
Młyn Doręgowskiego
Młyn Doręgowskiego
Młyn Doręgowskiego
Młyn Doręgowskiego