Markowe Uliczki

Krótka i Długa, Wysoka i Niska, Wesoła i Smętna, Biała i Czarna, Prosta i Krzywa, Sucha i Mokra, Otwarta i Zamknięta, Daleka i Bliska, Szeroka i Wąska... przepraszam, żadna z gdańskich ulic nie jest "wąska". Wszystkie są, ciche, spokojne, sielskie, dobre, urocze, jasne, przyjemne, szczodre, zacne i dzielne. Jeżeli ktoś będzie miał wyjątkowe szczęście to trafi na Miłą lub nawet Miłosną. Pechowcy ( gdzież ich nie ma), zapewne przez pomyłkę, znajdą się na Głuchej, Grząskiej, Gnilnej, Pustej, Zimnej lub ... Mylnej. Oczywiście mógłbym tak wymieniać bez końca, gdyż w Gdańsku jest ponad 1600 ulic. Każda z nich ma własną nazwę, jedyną i niepowtarzalną. Oprócz miana mają także i "dusze". Zarówno te, które w pejzażu miasta istnieją już kilkaset lat jak i te całkiem młode, wytyczone i nazwane całkiem niedawno. Ponieważ, jak sądzę, wiem o swoim mieście sporo, spróbuję opowiedzieć o klimatach gdańskich uliczek trochę inaczej niż dotąd czyniono. Dobór będzie całkowicie subiektywny, gdyż podmiotem moich opowieści będą ulice, które znam i lubię, oraz te, o których mogę opowiedzieć coś ciekawego. Krótkie teksty opisujące poszczególne trakty, uzupełnię fotografiami oraz stosownym fragmentem planu Gdańska.

A B C D E F G H I J K L Ł M N O P R S T U W Z Ż


Oliwne Drzewko

Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której najstarsza oliwska ulica w swojej nazwie nie upamiętniałaby Cystersów. Przecież trakt ten swoje powstanie zawdzięcza właśnie im, zakonnym mnichom. Od ośmiuset lat, ta najważniejsza oliwska arteria, niezmiennie rozpoczynająca się przy Wielkiej Bramie - obecnie Dom Zarazy - a kończąca się obok kościoła św. Jakuba, skutecznie zapewniała komunikację pomiędzy klasztornymi obiektami. Braciszkowie, na co dzień i od święta, stosowali maksymę "Ora et Labora" (módl się i pracuj). Żyli bardzo skromnie spożywając wyłącznie wiktuały pochodzące z własnych folwarków. Również ich strój zakonny, zrobiony z owczej wełny, składający się z białego habitu i czarnego szkaplerza, nie grzeszył przepychem. W trakcie modlitwy głowę nakrywali kapturem, a podczas codziennej pracy przewiązywali się w pasie konopnym sznurem. Przyjęcie profesji, czyli złożenie ślubów wieczystych, następowało po rocznym nowicjacie, a kandydat na mnicha musiał mieć ukończony szesnasty rok życia. Zakonników mających święcenia kapłańskie nazywano ojcami zaś pozostałych - braćmi. W klasztorze przebywali także tzw. konwersi, czyli mnisi, którzy nie złożyli ślubów, a wykonywali wyłącznie prace fizyczne. Na czele konwentu stał opat, któremu wszyscy przebywający w klauzurze winni byli całkowite posłuszeństwo. On też reprezentował klasztor w kontaktach ze światem zewnętrznym, posługując się klasztorną pieczęcią,na której widniał herb Oliwy - oliwne drzewko.

Oliwne Drzewko
Oliwne Drzewko
Oliwne Drzewko