Markowe Uliczki

Krótka i Długa, Wysoka i Niska, Wesoła i Smętna, Biała i Czarna, Prosta i Krzywa, Sucha i Mokra, Otwarta i Zamknięta, Daleka i Bliska, Szeroka i Wąska... przepraszam, żadna z gdańskich ulic nie jest "wąska". Wszystkie są, ciche, spokojne, sielskie, dobre, urocze, jasne, przyjemne, szczodre, zacne i dzielne. Jeżeli ktoś będzie miał wyjątkowe szczęście to trafi na Miłą lub nawet Miłosną. Pechowcy ( gdzież ich nie ma), zapewne przez pomyłkę, znajdą się na Głuchej, Grząskiej, Gnilnej, Pustej, Zimnej lub ... Mylnej. Oczywiście mógłbym tak wymieniać bez końca, gdyż w Gdańsku jest ponad 1600 ulic. Każda z nich ma własną nazwę, jedyną i niepowtarzalną. Oprócz miana mają także i "dusze". Zarówno te, które w pejzażu miasta istnieją już kilkaset lat jak i te całkiem młode, wytyczone i nazwane całkiem niedawno. Ponieważ, jak sądzę, wiem o swoim mieście sporo, spróbuję opowiedzieć o klimatach gdańskich uliczek trochę inaczej niż dotąd czyniono. Dobór będzie całkowicie subiektywny, gdyż podmiotem moich opowieści będą ulice, które znam i lubię, oraz te, o których mogę opowiedzieć coś ciekawego. Krótkie teksty opisujące poszczególne trakty, uzupełnię fotografiami oraz stosownym fragmentem planu Gdańska.

A B C D E F G H I J K L Ł M N O P R S T U W Z Ż


Dziergana Uliczka

Dziewiarze, podobnie jak inni gdańscy rzemieślnicy starali się lokować swoje warsztaty jak najbliżej rynków zbytu. Idealnym wręcz miejscem, gdzie przez cały tydzień, od świtu do zmierzchu panował nieustanny ruch, były tereny leżące w pobliżu przystani portowej. Właśnie tam, niedaleko Zielonej Bramy, osiedlili się producenci wełnianych trykotów. Wraz z upływem lat, przy tym miejskim trakcie, biegnącym równolegle do Motławy, mieszkało ich aż tylu, że uliczkę ( od produkowanych przez nich wyrobów) nazwano Kleine Hosennähergasse (Mała Spodniarska). Wprawdzie nazwa ta pojawia się po raz pierwszy dopiero w 1459 roku, należy sądzić, że ten trakt komunikacyjny musiał powstać znacznie wcześniej. W tym przekonaniu utwierdzają nas materiały źródłowe, pochodzące z przełomu XIV i XV wieku, informujące o odbywającej się w tym czasie operacji osuszania terenów leżących na lewym brzegu Motławy, w celu przygotowaniu ich pod zasiedlenie. Nowa uliczka od początku swojego istnienia - podobnie jak dziś - zapewniała połączenie z Chlebnicką i Mariacką.

Zaraz po wojnie wymyślono jej całkiem zgrabne nowe miano - Dziana, chociaż na odbudowę przedwojennuch kamienic musiała czekać do lat siedendziesiątych ( 1973 - 78). Niestety niekompletną, gdyż postanowiono wiernie odtworzyć wyłącznie wschodnią pierzeję ulicy, w przestrzeni której wyróżniają się trzy kamieniczki (nr: 8, 9/10 i 11), zaadaptowane dla potrzeb powstałego w 1961 roku Muzeum Archeologicznego. Ponieważ projektant całości - inż. arch. Kazimierz Macur - odtworzył wygląd obiektów z początku XVI wieku, dlatego możemy zaobserwować zarówno elementy późnogotyckie jak i wczesnorenesansowe, zgodnie występujące na ceglanych fasadach. Żeby nie zanudzać szczegółowym opisem architektury całych kamieniczek, chciałbym zwrócić uwagę wyłącznie na ich zwieńczenia. Każde jest inne i jedyne w swoim rodzaju. Przyjrzyjmy się, więc poszczególnym fasadom, zaczynając od strony południowej. W pierwszej kolejności możemy zobaczyć szczyt o łagodnych skosach, ozdobiony dodatkowo półokrągłym okienkiem, o wachlarzowym podziale stolarki. Natomiast środkowa kamieniczka została zwieńczona dwoma symetrycznymi, schodkowymi spływami z półkoliście zakończonymi stopniami. W każdym z nich odnajdujemy okrągły prześwit, którego zadaniem było ograniczenie siły wiatru napierającego na powierzchnię szczytu. Wreszcie w zwieńczeniu ostatniej kamieniczki, posadowionej na najwęższej parceli, możemy zobaczyć faliste kształty rytmicznie rozmieszczonych krótkich, ceglanych łuków.

Dziergana Uliczka
Dziergana Uliczka
Dziergana Uliczka