Markowe Uliczki

Krótka i Długa, Wysoka i Niska, Wesoła i Smętna, Biała i Czarna, Prosta i Krzywa, Sucha i Mokra, Otwarta i Zamknięta, Daleka i Bliska, Szeroka i Wąska... przepraszam, żadna z gdańskich ulic nie jest "wąska". Wszystkie są, ciche, spokojne, sielskie, dobre, urocze, jasne, przyjemne, szczodre, zacne i dzielne. Jeżeli ktoś będzie miał wyjątkowe szczęście to trafi na Miłą lub nawet Miłosną. Pechowcy ( gdzież ich nie ma), zapewne przez pomyłkę, znajdą się na Głuchej, Grząskiej, Gnilnej, Pustej, Zimnej lub ... Mylnej. Oczywiście mógłbym tak wymieniać bez końca, gdyż w Gdańsku jest ponad 1600 ulic. Każda z nich ma własną nazwę, jedyną i niepowtarzalną. Oprócz miana mają także i "dusze". Zarówno te, które w pejzażu miasta istnieją już kilkaset lat jak i te całkiem młode, wytyczone i nazwane całkiem niedawno. Ponieważ, jak sądzę, wiem o swoim mieście sporo, spróbuję opowiedzieć o klimatach gdańskich uliczek trochę inaczej niż dotąd czyniono. Dobór będzie całkowicie subiektywny, gdyż podmiotem moich opowieści będą ulice, które znam i lubię, oraz te, o których mogę opowiedzieć coś ciekawego. Krótkie teksty opisujące poszczególne trakty, uzupełnię fotografiami oraz stosownym fragmentem planu Gdańska.

A B C D E F G H I J K L Ł M N O P R S T U W Z Ż


Jeden Numer

Oliwa była "od zawsze" moją ulubioną dzielnicą. Mieszkałem w niej prawie 30 lat i byłem przekonany, że znam każdy zakamarek, każdą uliczkę,każdy zabytek. Nic bardziej błędnego. Pewnego jesiennego dnia, szukając materiałów do kolejnego fotoreportażu, odkryłem coś, o czym nie miałem wcześniej "zielonego pojęcia". Spacerując po ul. Obrońców Westerplatte znalazłem niewielki zaułek, w którym znajdował się tylko jeden, jedyny dom. Duża niebieska tablica informowała, że trafiłem na ulicę Flisacką. Wpatrywałem się w nazwę uliczki i przecierałem oczy ze zdumienia. Jak niewielką wiedzę o dziejach naszego miasta trzeba posiadać, aby flisaków, ludzi przez stulecia spławiających Wisłą zboże do Gdańska, uhonorować właśnie w Oliwie. Ilekroć bardziej trafne byłoby nadanie tego miana jednej z ulic ; Przeróbki, Stogów, Krakowca czy Górek Zachodnich, czyli dzielnic położonych nad Martwą Wisłą. Przecież właśnie tam, nad brzegiem królowej polskich rzek, flisacy zatrzymywali się na kilkanaście dni, aby wysuszyć i oczyścić przewożone zboże. Dach nad głową zapewniały im prymitywne ziemianki, naprędce sklecone z desek i słomy, a ciepłą strawę ważyli przy palących się dzień i noc ogniskach. 

Po powrocie ze spaceru zajrzałem do przedwojennego planu miasta i zobaczyłem, że ul. Flisacka nazywała się Gartenstrasse (Ogrodowa) i sięgała aż do Oliwskiego Parku. Natomiast przeglądając własne notatki znalazłem przyczynę obecnego wyglądu "bohaterki" tej opowieści. Powodem jej znacznego skrócenia była budowa nowego fragmentu linii tramwajowej ( od Placu Inwalidów Wojennych do pętli) w latach powojennych, pod koniec lat czterdziestych.

Jeden Numer
Jeden Numer
Jeden Numer