Markowe uliczki

Krótka i Długa, Wysoka i Niska, Wesoła i Smętna, Biała i Czarna, Prosta i Krzywa, Sucha i Mokra, Otwarta i Zamknięta, Daleka i Bliska, Szeroka i Wąska... przepraszam, żadna z gdańskich ulic nie jest "wąska". Wszystkie są, ciche, spokojne, sielskie, dobre, urocze, jasne, przyjemne, szczodre, zacne i dzielne. Jeżeli ktoś będzie miał wyjątkowe szczęście to trafi na Miłą lub nawet Miłosną. Pechowcy ( gdzież ich nie ma), zapewne przez pomyłkę, znajdą się na Głuchej, Grząskiej, Gnilnej, Pustej, Zimnej lub ... Mylnej. Oczywiście mógłbym tak wymieniać bez końca, gdyż w Gdańsku jest ponad 1600 ulic. Każda z nich ma własną nazwę, jedyną i niepowtarzalną. Oprócz miana mają także i "dusze". Zarówno te, które w pejzażu miasta istnieją już kilkaset lat jak i te całkiem młode, wytyczone i nazwane całkiem niedawno. Ponieważ, jak sądzę, wiem o swoim mieście sporo, spróbuję opowiedzieć o klimatach gdańskich uliczek trochę inaczej niż dotąd czyniono. Dobór będzie całkowicie subiektywny, gdyż podmiotem moich opowieści będą ulice, które znam i lubię, oraz te, o których mogę opowiedzieć coś ciekawego. Krótkie teksty opisujące poszczególne trakty, uzupełnię fotografiami oraz stosownym fragmentem planu Gdańska.

A B C D E F G H I J K L Ł M N O P R S T U W Z Ż


Zaułek Małodobrych

Oparty na prawie chełmińskim przywilej lokacyjny, jaki otrzymał Gdańsk w 1342 roku, spowodował wręcz lawinowy napływ nowych osadników. Zdecydowana większość przybyszów pochodziła z terenów położonych na zachód od Łaby, w tym również z Dolnych Niemiec. Wśród nich znaczącą liczbę stanowili koloniści z Bremy, uważając, że nowo powstały ośrodek handlowo - portowy zapewni im dobrobyt i powodzenie. Przybywający do Gdańska pierwsi bremeńczycy, osiedlili się przy jednej z przecznic - wytyczonej w 1349 roku - łączącej dwie główne arterie średniowiecznego miasta: Długą i Piwną. Ponieważ w przestrzeni nowej uliczki stanowili zwartą, trzymającą się razem grupę, stąd zrozumiałe, że trakt ten otrzymał nazwę "platea bremensium", czyli ulica - Bremeńska. Kilkadziesiąt lat później, dokładnie w 1377 roku, wśród mieszkańców tej uliczki pojawił się nowy lokator. Był nim miejski kat. Jego sąsiedztwo nie było przyjemne, gdyż miejski oprawca nie cieszył się sympatią - wręcz przeciwnie - uznawany był w mieście za osobę "nieczystą", dotkniętą powszechną infamią. Nie dość, że uliczka otrzymała nową, niezbyt zaszczytną nazwę - Katowska (Büttelgasse), to jeszcze na sporej połaci terenu przylegającego do niej od strony zachodniej, powstało miejskie gospodarstwo sanitarno-porządkowe, zajmujące się usuwaniem wszelkich brudów z gdańskich ulic. Wprawdzie pod koniec XV wieku kat przeprowadził się do jednej z baszt znajdujących się w północnej pierzei głównomiejskich murów obronnych, ale stara nazwa ulicy obowiązywała nadal. Dopiero likwidacja "śmierdzącego" interesu w połowie XVIII wieku, którym z racji swoich obowiązków zarządzał "krwawy mistrz", pozwoliło okolicznym mieszkańcom odetchnąć z ulgą. Opuszczone przez miejskich "śmieciarzy" miejsce, zajęli gdańscy rzemieślnicy, produkujący bardzo popularne w owym czasie lektyki i od ich profesji - w 1778 roku - uliczkę zaczęto nazywać - Lektykarską (Portechaisengasse).

Pomimo zniszczeń, jakich doznało miasto nad Motławą w czasie drugiej wojny światowej, zachował się tam relikt dawnego Gdańska w postaci tzw. uliczki gospodarczej, obsługującej tylne trakty miejskich kamienic Wystarczy zajrzeć za ogrodzenie, które tworzy niezbyt wysoki ceglany murek, a zobaczymy miejski zakątek, który do 1945 roku nazywano -Zaułkiem Małodobrych.

Zaułek Małodobrych
Zaułek Małodobrych
Zaułek Małodobrych
Więcej informacji: 

Na mapie

Javascript is required to view this map.