Markowe Uliczki

Krótka i Długa, Wysoka i Niska, Wesoła i Smętna, Biała i Czarna, Prosta i Krzywa, Sucha i Mokra, Otwarta i Zamknięta, Daleka i Bliska, Szeroka i Wąska... przepraszam, żadna z gdańskich ulic nie jest "wąska". Wszystkie są, ciche, spokojne, sielskie, dobre, urocze, jasne, przyjemne, szczodre, zacne i dzielne. Jeżeli ktoś będzie miał wyjątkowe szczęście to trafi na Miłą lub nawet Miłosną. Pechowcy ( gdzież ich nie ma), zapewne przez pomyłkę, znajdą się na Głuchej, Grząskiej, Gnilnej, Pustej, Zimnej lub ... Mylnej. Oczywiście mógłbym tak wymieniać bez końca, gdyż w Gdańsku jest ponad 1600 ulic. Każda z nich ma własną nazwę, jedyną i niepowtarzalną. Oprócz miana mają także i "dusze". Zarówno te, które w pejzażu miasta istnieją już kilkaset lat jak i te całkiem młode, wytyczone i nazwane całkiem niedawno. Ponieważ, jak sądzę, wiem o swoim mieście sporo, spróbuję opowiedzieć o klimatach gdańskich uliczek trochę inaczej niż dotąd czyniono. Dobór będzie całkowicie subiektywny, gdyż podmiotem moich opowieści będą ulice, które znam i lubię, oraz te, o których mogę opowiedzieć coś ciekawego. Krótkie teksty opisujące poszczególne trakty, uzupełnię fotografiami oraz stosownym fragmentem planu Gdańska.

A B C D E F G H I J K L Ł M N O P R S T U W Z Ż


Nowa Motława

Ostateczne ukształtowanie nowego portowego akwenu zwanego Kanałem Motławy, nastąpiło na przełomie XVI i XVII wieku. Wówczas to znacznie pogłębiono i poszerzono dawną obronną fosę, przystosowując ją do obsługi zarówno żaglowców pełnomorskich jak i statków wiślanych. W pierwszej kolejności zbudowano pomost drewniany biegnący wzdłuż wschodniego brzegu Wyspy Spichrzów, przez co wydłużono nabrzeża nadmotławskiego portu o ponad 1000 metrów, zwiększając całkowitą jego długość do 3 kilometrów. Zadbano także o wyposażenie nowych terenów portowych w urządzenia przeładunkowe, przenosząc z rejonu Zamczyska (w 1619 r), stary, pokrzyżacki dźwig portowy. Posadowiono go tuż przy Stągwiach Mlecznych, w północnej części nowego nabrzeża. Dźwig ten, z racji okrągłego, walcowatego kształtu, nazywany był - Basztą, lub w odróżnieni od "większego brata" - Małym Żurawiem.

Równocześnie rozpoczęto budowę nowych magazynów portowych, przede wszystkim spichlerzy zbożowych, gdyż nowopowstały rejon gdańskiego portu, Rada Miasta postanowiła przeznaczyć na wyładunek i załadunek towarów masowych. W szybkim tempie zaczęły powstawać ogromne elewatory, mogące pomieścić w swoich czeluściach kilkaset łasztów (łaszt to jednostka pojemności wynosząca około 2 tony) głównie: pszenicy, żyta, owsa lub jęczmienia. Niektóre z nich: Szara Gęś, Niedźwiedzi Taniec, Czerwony Kur, Arka Noego, otrzymały wyjątkowo bogatą oprawę zdobniczą. Również nad Nową Motławą powstał największy - jaki kiedykolwiek na Wyspie Spichrzów zbudowano - magazyn portowy. Prawdziwy kolos (18 m szerokości i 59 m długości), którego ze względu na ogromne rozmiary nazywano - Wielbłądem, i który w swoim wnętrzu mógł pomieścić towary o pojemności 1000 lasztów. Natomiast wyjątkowym obiektem, przeznaczonym jedynie do przechowywania towarów drobnicowych, był spichlerz o nazwie - Stara Pakownia. (Piszę o nim w innym miejscu).
W tym samym czasie wytyczono również nowy trakt drożny, biegnący wzdłuż zachodniego nabrzeża Nowej Motławy. Równoległy do ulicy Chmielnej, stanowił drugą oś komunikacyjną Wyspy. Początkowo utwardzony drewnianymi dranicami, brukowaną nawierzchnię uzyskał pod koniec XVIII wieku. Relikty dawnej, portowej arterii - w postaci "kocich łbów" - są widoczne do dzisiaj. Ulica nosiła różne, czasem dziwaczne nazwy. Początkowo - Hundewall (Psi Wał), później - Am Graben (Kanałowa), aż w końcu - An der neuen Mottlau (Przy nowej Motławie). W czasie ostatniej wojny, nadmotławska arteria została niemiłosiernie zniszczona. Po 1945 roku - okrojona i zaniedbana - otrzymała nazwę - Motławska.

Nowa Motława
Nowa Motława
Nowa Motława