Markowe Uliczki

Krótka i Długa, Wysoka i Niska, Wesoła i Smętna, Biała i Czarna, Prosta i Krzywa, Sucha i Mokra, Otwarta i Zamknięta, Daleka i Bliska, Szeroka i Wąska... przepraszam, żadna z gdańskich ulic nie jest "wąska". Wszystkie są, ciche, spokojne, sielskie, dobre, urocze, jasne, przyjemne, szczodre, zacne i dzielne. Jeżeli ktoś będzie miał wyjątkowe szczęście to trafi na Miłą lub nawet Miłosną. Pechowcy ( gdzież ich nie ma), zapewne przez pomyłkę, znajdą się na Głuchej, Grząskiej, Gnilnej, Pustej, Zimnej lub ... Mylnej. Oczywiście mógłbym tak wymieniać bez końca, gdyż w Gdańsku jest ponad 1600 ulic. Każda z nich ma własną nazwę, jedyną i niepowtarzalną. Oprócz miana mają także i "dusze". Zarówno te, które w pejzażu miasta istnieją już kilkaset lat jak i te całkiem młode, wytyczone i nazwane całkiem niedawno. Ponieważ, jak sądzę, wiem o swoim mieście sporo, spróbuję opowiedzieć o klimatach gdańskich uliczek trochę inaczej niż dotąd czyniono. Dobór będzie całkowicie subiektywny, gdyż podmiotem moich opowieści będą ulice, które znam i lubię, oraz te, o których mogę opowiedzieć coś ciekawego. Krótkie teksty opisujące poszczególne trakty, uzupełnię fotografiami oraz stosownym fragmentem planu Gdańska.

A B C D E F G H I J K L Ł M N O P R S T U W Z Ż


Wsporniki i Podpory

Spróbuję namówić wszystkich czytających ten tekst, aby wybrali się na ulicę Wspornikową, zdając sobie sprawę z tego, że nie wyróżnia się ona niczym nadzwyczajnym. Od biedy naszą uwagę mogą przyciągnąć dwie kamienice, wybudowane na przełomie XIX i XX wieku, które lata świetności mają już jednak dawno za sobą i pewnie niebawem zostaną rozebrane. Również południowa pierzeja ulicy Wspornikowej nie zawiera obiektów godnych obejrzenia. Wręcz przeciwnie. Stojący na rogu ulicy Chmielnej niedokończony budynek, swoim koszmarnym wyglądem przypomina siermiężne lata PRL-u i zapewne jedynym marzeniem każdego gdańszczanina jest chwila, kiedy zniknie z naszych oczu na zawsze. Jeżeli więc współczesność nie zaspokaja naszych oczekiwań, należy powrócić do przeszłości.

Już w połowie XIV wieku teren ten przeznaczono na place składowe drewna, które jako budulec było wykorzystywane w przemyśle stoczniowym oraz służyło jako podstawowy surowiec dla średniowiecznego budownictwa. Zresztą chętnych na produkty z polskich lasów, docierających Wisłą do Gdańska, było znacznie więcej. Przecież obróbką drewna zajmowała się w mieście cała armia rękodzielników, a do cechu rzemiosł drzewnych należeli oprócz stolarzy także: skrzyniarze, tokarze, kołodzieje, tracze, bednarze itd. Od mniej więcej 1650 roku, w tej części Wyspy Spichrzów zaczynają pojawiać się spichlerze, obsługujące zwiększony eksport  polskiego zboża, jaki miał miejsce w pierwszej poł. XVII wieku. Niestety z powodu podmokłego terenu, występującego powszechnie w tej części Wyspy, wznoszenie obiektów trwale związanych z gruntem było sporym problemem. Rozsądek nakazywał budowę lekkich budynków o konstrukcji szkieletowej, jednak gdańskie wilkierze zabraniały budowy spichlerzy z materiałów łatwopalnych. Wobec powyższego stawiano obiekty murowane, dla większej stabilności konstrukcji, podtrzymywane murowanymi lub żelaznymi podporami. Właśnie od licznie występujących wsporników zauważalnych w przestrzeni tego traktu dobrano nazwę - Stützengasse (Podporowa - po wojnie zmienioną na Wspornikową). Kiedy podczas oblężenia Gdańska w 1813 roku rosyjskie armaty doszczętnie zniszczyły południowe połacie Wyspy Spichrzów, Rada postanowiła przeznaczyć tereny leżące w południowej części Wyspy Spichrzów na inne cele. Po uprzątnięciu gruzowiska nie odbudowano więc dawnych spichlerzy, ale postanowiono zlokalizować tu niewielkie zakłady przemysłowe (głównie z branży drzewnej). Natomiast kilkadziesiąt lat później, po doprowadzeniu torów od dworca " Brama Nizinna", przeznaczono tereny leżący między ulicami: Jaglaną i Toruńska, na rozbudowę infrastruktury obsługującej Spichrzową Kolej, a przy Wspornikowej powstały skromne " czynszówki".

Wsporniki i Podpory
Wsporniki i Podpory
Wsporniki i Podpory