Markowe Wanogi

Róża Ostrowska i Izabella Trojanowska w "Bedekerze Kaszubskim" piszą tak: "Wanoga to wędrowiec, włóczęga, czasem zwany też wanożnikiem. Tym, którzy wanożą, czyli wędrują po Kaszubach, proponujemy mianem wanogi zastąpić sztywne i ogólnikowe miano turysty."

Wanoga to także krótka wyprawa krajoznawcza, wycieczka piesza, rowerowa, samochodowa, ale również spływ kajakowy.

Samotne włóczęgi zaprowadziły mnie do Zrzeszenia Kaszubsko - Pomorskiego, gdzie w 1991r. wraz z przyjaciółmi założyłem klub turystyczny "Wanożnik".
Nieprzerwanie od piętnastu lat peregrynujemy wspólnie po całym Pomorzu nie omijając Trójmiasta. Właśnie takie krajoznawcze wyprawy będę ilustrował zdjęciami oraz uzupełniał przewodnickim komentarzem.

Miasteczko G. - 2008.10

Raz w roku, zgodnie z klubową tradycją, spotykamy się w Trójmieście, aby poznawać - ciągle od nowa - uroki nadmorskiej aglomeracji. Tym razem, korzystając ze sprzyjającej jesiennej aury, dwudniową wizytę złożyliśmy w królewskim Gdańsku. Sobotni spacer prowadził uliczkami Starego i Głównego Miasta w taki sposób, żeby odwiedzić miejsca szczególnie atrakcyjne dla każdego turysty. Poczynając od gdańskiego dworca, poprzez Plac Solidarności, trasa zwiedzania prowadziła w kierunku Osieka i Zamczyska. Po drodze zatrzymaliśmy się na chwilę przy kościołach: św. Jakuba i św. Bartłomieja, gdzie piszący te słowa, w kilku zdaniach, przypomniał dzieje tych świątyń.

Spore zainteresowanie uczestników wycieczki wzbudziła również wizyta w gmachu Poczty Polskiej oraz opowieść o tragicznych losach polskich pocztowców we wrześniu 1939 roku. Zatrzymanie się kilkadziesiąt metrów dalej, było pretekstem do przypomnienia książąt pomorskich oraz pokazania miejsca, gdzie znajdowała się ich siedziba, co dla uczestników mających kaszubskie korzenie było szczególnie ważne. Dalsza przechadzka Długim Pobrzeżem, Drogą Królewską, Mariacką oraz Szeroką prowadziła do tawerny "Mestwin", miejsca naszego sobotniego obiadu. Wieczorna wizyta w Teatrze Wybrzeże, gdzie obejrzeliśmy spektakl Michała Walczaka "Miasteczko G." zakończyła pierwszy dzień pobytu w Gdańsku.

Dzięki Waldkowi Rybczyńskiemu, który użyczył nam swojego mikrobusu, niedzielna wyprawa objęła znacznie większy teren niż początkowo planowaliśmy. Przemieszczając się za pośrednictwem wygodnego pojazdu zwiedziliśmy nie tylko Wyspę Sobieszowską, ale także Stogi, Port Północny oraz Westerplatte. Wracając do Śródmieścia odwiedziliśmy także Twierdzę Wisłoujście (niektórzy członkowie klubu znaleźli się w tym miejscu po raz pierwszy w życiu) i mimo zamkniętej "na głucho" bramy wejściowej, ten militarny obiekt zaprezentował się dostojnie i majestatycznie. Malowniczość "Starej Twierdzy" spowodowała, że wszyscy uczestnicy wyciągnęli aparaty fotograficzne, aby uwiecznić jej bastiony, fosy oraz mury obronne. Motywem najczęściej zapisywanym w pamięci "cyfrówek" były sympatyczne pieski, nietuzinkowi strażnicy morskiego fortu.

Miasteczko G. - 2008.10
Miasteczko G. - 2008.10
Miasteczko G. - 2008.10
Miasteczko G. - 2008.10
Miasteczko G. - 2008.10
Miasteczko G. - 2008.10
Miasteczko G. - 2008.10
Miasteczko G. - 2008.10
Miasteczko G. - 2008.10